Poranna pielęgnacja – czyli od czego zaczynam mój dzień.

Otwieram oczy i leniwie przeciągam się. Dotykam mojej twarzy ‘jest dobrze nawilżona’ – myślę. Leniwie wydostaję się spod kołdry, idę włączyć radio i wstawić wodę na kawę. Uwielbiam poranki! Jest to czas tylko i wyłącznie dla mnie. Czas, w którym mam swoje 5 minut. Czas, dzięki któremu nabieram sił na dalsze godziny pełne zajęć domowych i nie tylko. To chwila, w której staram się zadbać o siebie, swoją cerę i swoje ciało. Poranna pielęgnacja jest tak samo ważna jak i śniadanie.
Poranna pielęgnacja - czyli od czego zaczynam mój dzień.

Ciało i twarz
powinniśmy pielęgnować nie tylko wieczorem. Doskonale nawilżona skóra, idealna
cera, jędrne ciało – wszystko wymaga cierpliwości, a przede wszystkim troski.
Czas, który przeznaczam na poranne przebudzenie i relaks jest ograniczony
(muszę zdążyć zanim czajnik zacznie gwizdać, czyli jakieś 7-10 minut). Więc jak
już wiecie – dzień zaczynam od włączenia radia, ale nie to jest najważniejsze.
Ulubiona muzyka to tylko miły dodatek do … porannego prysznica. Zmycie ciała
po nocy, odświeżenie się jest potrzebne na szybkie rozbudzenie siebie.
Dodatkowo zapach żelu, bądź płynu do kąpieli potrafi również sprawić, że na
naszej twarzy pojawi się malutki uśmieszek. Bo przecież uwielbiamy ładnie
pachnieć, prawda?
Nie będę
wymieniała jakich żeli/płynów do kąpieli używam, bo za każdym razem jest inny.
Nie mam swojego ulubionego ‘pachnidełka’ do kąpieli, wciąż szukam czegoś, w
czym ‘zakocham się’ od pierwszego ‘powąchania’. Aktualnie moim numerem jeden
jest Relaksujący płyn pod prysznic i do
kąpieli “Włoska Lawenda”
Następnym
krokiem jest przetarcie twarzy Nawilżającymi
Chusteczkami dla dzieci i niemowląt Babydream. 
Zazwyczaj wybieram te do skóry
wrażliwej, bądź bardzo wrażliwej. Zapewne nie każdy z Was wie, że twarz powinno
zmywać się po prysznicu (tym porannym, jak i po wieczornym) oraz po myciu
włosów. Dlaczego? Używając wszelkiego rodzaju płynów/żeli/szamponów/odżywek w
pewnym stopniu ‘osadzają się’ one na twarzy. Jeżeli macie więcej czasu możecie
zmywać twarz przed wejściem pod prysznic oraz zaraz po wyjściu.
Gdy moja twarz
już jest oczyszczona po prysznicu, używam Oczyszczającego płynu
bakteriostatycznego Pharmaceris
. Doskonale oczyszcza skórę, a co
najważniejsze nie podrażnia. 
I właśnie w tym
momencie ‘odzywa się’ mój czajnik. Jest to znak, że z powodzeniem zakończyłam
poranną pielęgnację twarzy. Idę do kuchni zaparzyć sobie kawkę oraz zjeść
pyszne, pożywne śniadanie. Po jakiś 30 minutach robię makijaż. Nigdy nie
‘maluję się’ zaraz po oczyszczeniu skóry. 
Nie używam
kremów na dzień, jakoś nie jestem do nich przekonana. Ale nie twierdzę, że
nigdy nie będę ich używała. Aktualnie wystarczają mi kremy, które używam na
noc. 
Co drugi dzień
przemywam twarz herbatą rumiankową (wacik moczę w herbacie). 
Poranna pielęgnacja nie musi oznaczać, że mamy używać
siedmiu kosmetyków jednocześnie. Wystarczy używać takie kosmetyki, które nam
nie szkodzą, a mogą przyczynić się do oczyszczenia i poprawy naszej cery. Warto
jest pamiętać o porannym oczyszczaniu, warto jest dbać o twarz, bo ona w pewnym
sensie jest naszą wizytówką.

Zajrzyj również:
1. Krem do rąk ultra nawilżający AA
2. Długie wieczory mogą być fajne
3. SPA dla dłoni – rękawiczki do rąk z kwasem hialuronowym

Jeżeli masz ochotę to polub mojego fanpage: My world by Dagmara Rek

Poranna pielęgnacja - czyli od czego zaczynam mój dzień.

Poranna pielęgnacja - czyli od czego zaczynam mój dzień.

Poranna pielęgnacja - czyli od czego zaczynam mój dzień.

Poranna pielęgnacja - czyli od czego zaczynam mój dzień.

Poranna pielęgnacja - czyli od czego zaczynam mój dzień.

Poranna pielęgnacja - czyli od czego zaczynam mój dzień.

8 thoughts on “Poranna pielęgnacja – czyli od czego zaczynam mój dzień.

  • 18 lutego, 2016 o 17:24
    Permalink

    Jeśli czego nie spróbujesz to się nie dowiesz czy było warto 😀 Ja zawsze jestem otwarta na nowości 🙂 przyjemny post 🙂

    Odpowiedz
  • 18 lutego, 2016 o 17:26
    Permalink

    Będę chętnie zaglądać 🙂 Obawiam się jednak, że takie oczyszczanie twarzy przed i po prysznicu nie jest korzystne szczególnie dla cery wrażliwej. Moim zdaniem lepiej to zrobić po prysznicu, ale każdy robi jak uważa za stosowne. Ja znając swoją cerę wiem, ze nic dobrego by nie wynikło z takiego podwójnego oczyszczania twarzy. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • 18 lutego, 2016 o 17:29
      Permalink

      Twarz oczyszczam tylko raz, po prysznicu. 🙂 Widocznie źle wywnioskowałaś z tekstu 🙂

      Odpowiedz
  • 18 lutego, 2016 o 17:44
    Permalink

    Dzięki Twojemu tekstowi można polubić poranki…jest spokojny, niespieszny, ja z rana jestem w stanie zrobić szybki makijaż i spić błyskawiczna kawę, jest też prysznic, oczywiście – ale traktuję go jak ostatni fragment snu…:-), spa dla dłoni z kwasem H i rękawiczkami super !

    Odpowiedz
  • 18 lutego, 2016 o 19:30
    Permalink

    Lubię ten żel z Original Source 🙂

    Odpowiedz
  • 18 lutego, 2016 o 22:16
    Permalink

    Ja mam zawsze jeden i ten sam poranny rytuał jak idę w tygodniu do pracy. Jak tylko przychodzi weekend to sobie odpuszczam i robię to na co akurat mam ochotę 🙂

    Odpowiedz
  • 19 lutego, 2016 o 08:35
    Permalink

    Ja tez mam jeden i ten sam niezmienny rytual, ale nie ma ani jednegopinktu stycznego z Twoim 😉 ale oczywiscie najwazniejsze za kazda z nas jest po swoim zrelaksowana i zadowolona 🙂

    Odpowiedz
  • 21 lutego, 2016 o 19:07
    Permalink

    Nie moglabym uzywac takich chusteczek dla dzieci do twarzy bo kojarza mi sie tylko z jednym 😛 Bardzo przyjemnie czytalo mi sie twoj post 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *