Małgorzata Kasprzyk – “To jedno kłamstwo”
Co to była za książka! Przeczytałam ją od razu jak tylko odebrałam przesyłkę. Serio! Wyjęłam książkę z koperty i stwierdziłam, że zapoznam się chociaż z pierwszą stroną i co? Przepadłam! Wciągnęła mnie tak bardzo, że nie mogłam przestać czytać, bo chciałam dowiedzieć się co będzie dalej. “To jedno kłamstwo” to naprawdę fantastyczna historia o tym, że jedna decyzja może zmienić całe nasze życie.

Edyta to główna bohaterka książki. Jest studentką a dodatkowo dorabia sobie w barze. Pewnego dnia, będąc w pracy nagle wpada na nią jakiś mężczyzna, przez co ona rozbija szklanki postawione na tacy, którą trzymała w dłoniach. Szef jest bardzo zły na tę sytuację i całą winę zwana na kobietę. Całe szczęście, że to wszystko widział Patryk, który mógł pomóc Edycie wyjaśniając całą sytuację i opisując jak to wyglądało z jego perspektywy. Dziewczyna jest mu bardzo wdzięczna za to i w ramach podziękowania zaprasza go do restauracji. Tak rozpoczyna się ich wspólna droga, która nie trwa długo, bo tylko tydzień, lecz wspomnienie o niej zostanie na całe życie w sercach tej dwójki.
Patryk jest żołnierzem. Ma tylko tydzień zanim wyjedzie na misję do Afganistanu. Przez ten czas chce jak najwięcej czasu spędzić z Edytą. Czas niestety mija bardzo szybko, zbliża się dzień ich rozstania. Zauroczenie wciąż trwa, które prawdopodobnie bardzo szybko zmieniło się w jakieś większe uczucie. Będąc osobno wciąż mają ze sobą kontakt, piszą do siebie wiadomości mailowe. Po dwóch miesiącach od tej rozłąki Edyta otrzymuje wiadomość, że jej ukochany nie żyje…
Mijają lata. Edyta stara się jakoś żyć, spotyka się z różnymi mężczyznami, lecz ciągle w głowie krążą myśli o Patryku, dodatkowo jego zdjęcie stoi na półce w jednym z pokoi. Nie mogła postąpić inaczej, bo oprócz fotografii łączy ją z mężczyzną coś więcej, a mianowicie ich córka Daria. Tak! Edyta i Patryk mają córkę. Kobieta chwilę po otrzymaniu wiadomości o śmierci ukochanego dowiedziała się, że jest z nim w ciąży. Bardzo ubolewała nad tym, że on jej nigdy nie pozna.
Pewnego dnia Daria wraz ze swoją koleżanką idą na małą imprezkę do kolegi z klasy. Tam zupełnie przypadkowo zauważa zdjęcie swojego ojca. Dokładnie takie samo zdjęcie, jakie stoi u nich w domu. Od tamtej chwili stara się wyjaśnić całą tą sytuację.
I w tym miejscu chyba zakończę opisywanie tego co było w książce, bo chcę was zaprosić do tego, abyście sami przeczytali i przekonali się co tam się tak naprawdę wydarzyło.
Nie znam książek autorki, to “mój pierwszy raz” z jej piórem, ale powiem wam, że przepadłam! Naprawdę fantastycznie opisuje bohaterów i sytuacje. Czasami miałam wrażenie, że siedzę w kawiarni i ktoś mi opowiada to co przeżył. To historia, którą się zapamięta. To historia mówiąca o stracie, nadziei i o tym, że człowiek chce dla drugiej osoby dobrze i dość często robi coś głupiego, nie zdając sobie sprawy, że tym sposobem może zniszczyć swoje życie jak i życie tej drugiej osoby. Polecam! I to bardzo!

