Katarina Widholm – “Saga o Betty. Niewinne serce”
Kurczę, nie wiem jak mam ocenić tą książkę. Dość ciężko mi się ją czytało (jak czytam książki w ciągu jednego wieczora, tak tu to trwało trzy dni), ale w gruncie rzeczy mi się nawet spodobała.

Betty jest młodą kobietą, która marzy o tym, aby móc się uczyć. Kocha książki. Niestety ale nie może spełniać swoich marzeń poprzez swoje pochodzenie. Ma to szczęście, że ciotka załatwia jej pracę z dala od domu u bogatego państwa. Ma być służącą. W podróży poznaje pewnego mężczyznę, który tak jak i ona kocha literaturę. Rozmowa z nim przynosi wiele radości.
Praca Betty jest można powiedzieć, że całodobowa. Musi być zawsze przygotowana, że państwo ją o coś poprosi. Całe szczęście, że na miejscu poznaje Violę, która staje się jej przyjaciółką. Niestety, ale nie spotykały się zbyt często, bo raz na dwa tygodnie i to na określony czas.
I tak jak na początku cała historia płynie wolno, tak w pewnym momencie przyspiesza. Główna bohaterka daje się wciągnąć w pewną sytuację… Jaką? Tego wam nie powiem. Musicie sami przeczytać książkę.
Ta książka nie porwała mnie od samego początku, dla mnie była jakaś za wolna, zbyt nudna, ale… właśnie moment związany z pewną sytuacją, sprawił, że w końcu miałam radość z czytania.
Ale gwarantuję wam! Jeżeli lubicie sagi, jeżeli chcecie poczytać o tym jak traktowana jest pomoc domowa – to książka jest dla was!

