S.Wynn-Williams – “Bezwzględni. O władzy, chciwości i upadku ideałów największego portalu społecznościowego”
Ostatnio trafiam na książki, które zupełnie nie wciągają mnie. Czy ja mam zbyt wysokie wymagania po tylu latach czytania? Tego nie wiem… Ale zapewne zdążyliście zauważyć, że kilka poprzednich recenzji, a może bardziej opinii to propozycje, które jakoś niespecjalnie przypadku mi do gustu.

Przeczytałam tytuł i opis książki i miałam nadzieję, że dowiem się czegoś więcej o Facebooku. Jakieś kulisy, smaczki, o których nikt nie wie, a co dostaliśmy? Hmm… miałam wrażenie, że książka jest o autorce, czyli osobie, która pracowała w tej całej machinie… Mamy ogrom tekstu (ok. 500 stron), z których nie dowiadujemy się nic takiego co by zapadło w pamięć. Znowu jestem w kropce, bo nie wiem co pisać… zwyczajnie nie tego oczekiwałam… potencjał naprawdę był ogromny, ale nie został wykorzystany. Bo rozumiem, że można wpleć wątki osobiste o ile tyczą się całej problematyki, ale… po co pisać o czymś co nie ma nic z tym wspólnego?
Mam wrażenie, że to pamiętnik o autorce a nie książka, która ma pokazać coś czego my, użytkownicy Facebooka nie widzimy. Wydaje mi się, że autorka kreuje siebie na najmądrzejszą osobę, pokazując, że to ona wie wszystko, wszystko potrafi i powinna dostawać wszystko to co najlepsze…
Ogólnie… nie przeciągając dłużej… jeżeli chcecie zapoznać się z pamiętnikiem osoby, która pracowała w Meta – zachęcam. Jeżeli zależy wam na “smaczkach zza kulis” – odpuść.

