Joanna Wtulich – “Myślał karp o Wigili…”
Doskonale wiem, że Święta dawno za nami, ale… seria książek o Mariolce i Grażynce jest idealna na każdą porę roku. Co prawda najnowsza część tyczy się Bożego Narodzenia, ale to nie zmienia faktu, że mamy do czynienia z kolejną genialną komedią kryminalną.

Czytałam każdą książkę z tej serii dlatego nie mogłam się doczekać aż poznam dalsze przygody bohaterów, których miałam okazję poznać. I już na samym początku chcę was zachęcić do nadrobienia zaległości (o ile nie czytaliście wcześniejszych książek, bo naprawdę warto).
W tej części poznajemy dalsze losy członkiń Koła Gospodyń Wiejskich. Aldonka, Kasiunia i Monia kolejny raz będą w pewnym sensie w centrum uwagi i kolejny raz będą robiły coś “na własną rękę” denerwując tym Grażynkę, czyli jedną z pań policjantek.
Mogłoby się wydawać, że w Stupsku tym razem nic się nie wydarzy. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, każdy z mieszkańców przygotowuje się do przeżywania tego pięknego czasu, gdy… nagle okazuje się, że ktoś truje karpie w stawie. Wszyscy są ciekawi kto śmie to robić, w końcu karp na Wigilijnym stole to obowiązek!
Oczywiście Mariolka z Grażynką starają się rozwiązać zagadkę, lecz trójca z koła gospodyń stara się robić to o wiele szybciej i lepiej, a przynajmniej one tak uważają, w ogóle nie zważając na to, że mogą swoją obecnością przeszkadzać policjantom.
Czy uda się wytropić truciciela? Tego dowiecie się czytając książkę!
Ale gwarantuje wam, że miło spędzicie czas z każdą z części tej serii. I warto zacząć czytać od pierwszego tomu, bo dzięki niemu poznacie bohaterów i być może zaprzyjaźnicie się z nimi. Oczywiście nie jest to obowiązkowe, bo można i czytać osobno.
Jest humor, jest akcja, są świetnie wykreowani bohaterowie – czego chcieć więcej? Chyba kolejnych tomów!

