Śniadanie – najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Spokojny sen przerywa dźwięk budzika. Otwierasz oczy zdenerwowana, że znowu coś przerwało Ci bardzo miły sen. Jesteś ciekawa co wydarzy się dalej, ale po spojrzeniu na zegarek stwierdzasz, że nie masz czasu na kilku minutową drzemkę. Wstajesz i w pośpiechu bierzesz prysznic, w ostatniej chwili podbiegasz do szafy w celu wyszukania ubrań. Szybki make up, psiknięcie ulubionym perfumem, wybiegasz z domu… Czas zacząć pracę. Ale gdzie w tym porannym natłoku zajęć znajdujesz czas na pożywne śniadanie? Czy w ogóle zastanawiałaś się kiedyś nad wartością tego co jesz i czy w ogóle jesz z rana? Doskonale rozumiem, że nie każdy ma czas aby delektować się porannym posiłkiem z uśmiechem na ustach wśród najbliższych. Doskonale rozumiem, że poranki w serialach są idealne – stół suto zastawiony, każdy w dobrym humorze, wyspany, nikt się nigdzie nie spieszy. Tak, to tylko film czy serial, w życiu jest nieco inaczej. Nie zawsze masz świetny humor z rana, nie zawsze masz okazję zjeść śniadanie z całą rodziną, a przede wszystkim nie masz czasu, aby przygotowywać wykwintne śniadanie około 6 rano. Jest to zrozumiałe i nie ma się co dziwić, ani negować. Ale… poranny posiłek to podstawa! 
Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Nigdy nie przepadałam za porannym jedzeniem, nie będę
ukrywała, że mam tak do dzisiaj. Mając na 7 do pracy, mimo iż wstaje o 5:30,
wyrabiam się ze wszystkim, a nawet mam czas na śniadanie, to z wielkim trudem
przychodzi mi zrobienie chociaż jeden kanapki. Z rana nie odczuwam głodu, a
każdy kęs dosłownie przeżuwam. ‘Miele, miele’ to jedzenie a ono.. ‘stoi mi w
gardle’. Za żadne skarby nie zmuszę się do jedzenia śniadań o tak wczesnej
porze, a w szczególności zaraz po przebudzeniu się. Głód zaczynam odczuwać po
2-3 godzinach od wstania z łóżka. Mam strasznie zły nawyk, którego nikomu nie
radzę kopiować. Wstaję i od razu zaparzam kawę, a do tego jakieś ciasto, bądź
ciastko. Nic pożywnego, nic wartościowego. Ale… od pewnego czasu biorę się za
siebie i ograniczam słodycze, a przede wszystkim ograniczam ilość ich z rana.
Więc teraz do kawki robię sobie jakąś kanapeczkę. 
Uwielbiam dni, w których mąż i ja mamy wolne. Sama myśl o
takim dniu sprawia, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Niestety ostatni
miesiąc praktycznie mijamy się, w momencie kiedy mąż kończy pracę, ja już w
mojej jestem. Widzimy się późnym wieczorem, gdy on po mnie przychodzi. Weekendy
mamy również zajęte, studia, praca, treningi – przez co się ciągle mijamy.
Dzień, w którym oboje mamy wolne staramy się celebrować najlepiej jak tylko się
da. Ten dzień jest tylko i wyłącznie zarezerwowany dla nas. Oprócz długiego
spania (aż do 10), jemy wspólnie śniadanie i to nie ‘byle jakie’. Któreś z nas
idzie rano do sklepu po świeże pieczywo, następnie wspólnie przygotowujemy
posiłek. Uwielbiam te dni, te chwile, w których możemy zrobić coś razem.
Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Ma on
dostarczyć energię na cały poranek po nocnej przerwie. Śniadanie powinno być
zdrowe, pożywne, ale przede wszystkim lekkie. Najlepsze jest śniadanie o dużej wartości odżywczej, zawierające błonnik i
złożone węglowodany o niskim indeksie glikemicznym oraz proteiny o
dobrym profilu aminokwasów. Dlaczego właśnie śniadanie jest najważniejsze?
Dlatego, że to właśnie od niego zależy nasz nastrój, energia na dalsze godziny
pracy. Czym bardziej pożywne i lekkie śniadanie, tym więcej energii, zapału
oraz dobrego humoru. Udowodniono nawet, że osoby, które jedzą śniadania są
milsze dla otoczenia. Na śniadanie bezkarnie możemy zjeść solidną kanapkę jak i
ulubione naleśniki, ponieważ nasz organizm i tak spali te kalorie w ciągu
najbliższych godzin. Należy pamiętać, aby nie objadać się pustymi kaloriami,
czyli drożdżówkami lub batonikami. Taki zastrzyk energii pomaga, lecz tylko na
chwilę. Jeżeli nie zjemy rano zdrowego i dobrze zbilansowanego posiłku, zmusimy
nasz organizm do pracy ponad siły. Skutkiem tego może być spadek glukozy we
krwi, objawiający się zmęczeniem, sennością, problemami z koncentracją.  
Uwielbiam śniadania wiosenne z mnóstwem nowalijek.
Rzodkiewka, szczypiorek, sałata muszą znajdować się na moim stole. Nie może
również zabraknąć papryki, pomidorów (tylko i wyłącznie z odrobiną drobno
posiekanej cebulki) i ogórka. Na śniadanie we dwoje zazwyczaj jemy bułki. Ja
moje ulubione grillowe z Biedronki, natomiast mąż lubi bułki z dynią oraz
bagietki czosnkowe. Do smarowania pieczywa używamy masła (najczęściej jest to
Osełka), ale też nie gardzimy margaryną (Rama, Masmix, ewentualnie Smakowita o
zapachu chleba). Do wspólnego śniadania nigdy nie pijam kawy, tylko i wyłącznie
sok pomarańczowy (najczęściej kupuję go w Biedronce w kartonach 2 litrowych).
Kawka dopiero po śniadaniu, nie inaczej.

“Śniadanie zjedz jak król, obiad jak książę, a kolację jak żebrak”

Zapraszam na —> My world by Dagmara Rek

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

2 thoughts on “Śniadanie – najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

  • 31 marca, 2016 o 13:30
    Permalink

    Mi do życia by wystarczył tylko ogórek i rzodkiewka hahah uwielbiam na zabój <3 … Nieźle wystawne śniadanka Ci powiem 😛 u nas każdy bierze to na co ma ochotę … takie widoki to tylko w niedzielę 🙂

    Odpowiedz
  • 31 marca, 2016 o 13:53
    Permalink

    Ja jestem szczęściarą, która budzi się zawsze z iście wilczym apetytem 🙂 Uwielbiam przy tym śniadania w brytyjskim stylu – może niekoniecznie te właśnie potrawy, ale na pewno dużo, na ciepło i raczej tłusto. Oczywiście w tygodniu z tego rezygnuję na rzecz dwóch tostów i szklanki soku, ale w weekendy śniadam niczym królowa!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *