Krótka droga do szczęśliwego życia – wdzięczność

Wdzięczność tak wielkie
słowo, lecz tak bardzo zapomniane. W tych czasach coraz mniej ludzi docenia to
co ma przy sobie, obok siebie. I tu nie chodzi o docenianie czy wdzięczność za
osoby, które są z nami, lecz za rzeczy i miejsca, w których jesteśmy, byliśmy
czy być może będziemy. Czy spojrzałaś na swoje życie z troszkę innej
perspektywy? Stając rano przy oknie widzisz, no właśnie – co widzisz? Inne
bloki, trawnik, las, morze – widzisz dużo różnych rzeczy, ale czy zastanawiałaś
się jak doszło do tego, że one tam są? Zapewne nie i doskonale Cię rozumiem, bo
kiedyś też taka byłam. To co mnie otaczało, to… w sumie to nic. Było bo być
musiało. Trawa rosła, drzewa zakwitały, przekwitały, śnieg padał, dni i lata
leciały i tak się żyło z dnia na dzień. Cały dzień lało – denerwowałam się,
grzało słonce – denerwowałam się, że za gorąco, był mróz – byłam zła, bo zimno.
Ciągle coś się nie podobało, ciągle było źle. Ale jak to się mówi – człowiekowi
nigdy nie dogodzisz. I wiesz co – z perspektywy czasu nie zgadzam się z tym!
Moje podejście do życia zmieniło się i bardzo chciałabym, abyś i Ty spróbowała
tej zmiany. Może na początek, abyś chciała się zmienić – wiesz chcieć to móc. A
jeżeli chcesz to znaczy, że pójdziesz krok dalej i zaczniesz wdrażać w życie to
o czym dalej będę pisała.

Krótka droga do szczęśliwego życia -  wdzięczność

Ciągle powtarzam, że należy nauczyć się
doceniać to co jest tu i teraz. Wdzięczności trzeba się nauczyć lecz jest to
dość trudna nauka. Stopniowo, małymi kroczkami warto wprowadzać w swoje życie małe
zmiany, małe radości. Dzisiaj podziękuj, za słońce na niebie, które przebija
się przez chmury. Jutro doceń, że obudziłaś się cała i zdrowa. Każdego dnia
staraj się zauważyć jedną rzecz więcej i dziękuj za nią.

Każdy dzień jest inny, lecz każdy jest wyjątkowy.
Wyjątkowy tak jak Ty ale także jak to co Cię otacza.

.
Teraz, kiedy ciągle słyszymy o różnych
chorobach, nie ważne czy to koronawirus, czy coś innego  powinniśmy jeszcze bardziej doceniać każdy
dzień. Nie denerwuj się, że szkoły zamknęli a Ty musisz brać wolne aby zostać z
dzieckiem. Doceń te wspólne chwile, bo gdy Twoja pociecha dorośnie i wyprowadzi
się z dala od ciebie będziesz tęskniła za wspólnymi chwilami. Zacznij odbierać
każdą sytuację inaczej niż dotychczas. Skup się nie tylko na sobie ale także na
swojej rodzinie. Spędzaj z nimi czas, bo on tak szybko ucieka..

Twój mąż, Twoje dzieci to wyjątkowe osoby, z
którymi możesz spędzić wyjątkowy czas!

.
Pamiętaj, że możesz podarować innym coś więcej
niż pieniądze!
Nie pamiętam ile miałam
lat gdy pierwszy raz przeczytałam „Pollyannę”, wiem, że byłam małą dziewczynką
(mam nadzieję, że czytałaś). Już wtedy coś mnie ruszyło, tak wiesz..
wewnętrznie. Czytałam ją i byłam pod wielkim wrażeniem jej pomysłowości,
empatii a przede wszystkim tej dziewczęcej radości, którą przelewała na mnie
przez kartki papieru. Ta dziewczynka potrafiła każdą trudną sytuację tak
obrócić, że człowiek zaczynał faktycznie zastanawiać się nad sobą i swoim
życiem. I powiem Ci, że ja też chciałam tak umieć, cieszyć się nawet z tego, że
coś mnie boli, coś nie wyszło. Postanowiłam nauczyć się tego, bo przecież
uczymy się całe życie, prawda? Wiedziałam, że na naukę nie jest za późno.
Starałam się obrócić złą myśl w dobrą, niepowodzenie w radość. Na początku szło
mi tak sobie. Jedna myśl wybijała drugą i… miałam już dość. W końcu gdzieś
przeczytałam zdanie „Nic nie dzieje się bez przyczyny”. Dla mnie to był kolejny
znak, że trzeba zaakceptować to co się dzieje w naszym życiu i nie martwić się
na zapas. Dałam sobie kopniaka w tyłek – tak w przenośni i zaczęłam działać. W
chwilach zwątpienia wracałam do „Pollyanny”, dostawałam  natchnienia, jakieś motywacji, wewnętrznej
siły. Starałam się – małymi kroczkami – każde niepowodzenie zamieniać w plus. W
końcu to co się wydarzyło w moim życiu – tak musiało być. Po każdej burzy
przychodzi słońce, prawda? A skoro mi coś nie wyszło, to znaczy, że czeka na
mnie coś o wiele lepszego. Z taką myślą szłam i idę do dzisiaj. Teraz jestem w
momencie, gdzie jestem świadoma porażek i tego, że przynoszą one nie tylko
jakąś lekcję, ale także i wnoszą do życia świeżość i motywują do innego
myślenia.

Kolejnym krokiem do
mojej zmiany była wdzięczność. Zwykłe słowo, które wypowiadamy do różnych osób
i w różnych sytuacjach – ‘dziękuję’ – sprawiło, że zaczęłam zastanawiać się za
co ja najczęściej ‘dziękuję’. Okazało się, że zbyt mało wypowiadam je. Bardzo
chciałam to zmienić, więc wzięłam kartkę i zaczęłam wypisywać za co mogłabym
podziękować. I tu nie chodziło o ludzi, tylko o rzeczy. Nawet nie wiesz jaka
długa była moja lista! Wypisywałam dosłownie wszystko co przyszło mi na myśl,
mając na uwadze wyżej wymienioną bohaterkę. I wiesz co… nie mam milionów na
koncie, ale jestem milionerkom w całkiem innym znaczeniu.

Na mojej liście
znalazły się być może bardzo oczywiste rzeczy, ale dla mnie miały one duże
znaczenie. Zaczęłam dziękować za to, że widzę – dzięki temu mogę podziwiać
kwiaty, drzewa, widzieć krople deszczu. Nie denerwuję się jak jest zimno – bo
wiem, że mogę ogrzać się w ciepłym mieszkaniu. Lubię jak pada deszcz i krople
stukają o szyby czy parapet – jestem tą szczęściarą, że to może usłyszeć i
zobaczyć, a doskonale wiem, że są ludzie niewidomi i głusi – którzy marzą o
tym. Dziękuję również za korki na ulicach czy kolejki w sklepach – to znak, że
mamy pieniądze, pełne półki w sklepach i powodzi się nam tak dobrze, że mamy
czym jeździć do pracy czy na wycieczki. Nie narzekam, że znowu przytyłam, bo to
jest znak, że mam co jeść.

Wiesz… jestem wdzięczna
za wszystko, bo wiem, że z wdzięcznością mogę zyskać wiele i stać się lepszym
człowiekiem. Nigdy nikomu nie życzę źle, bo jestem z tych osób, które cieszą
się z czyjegoś szczęścia. Nie zazdroszczę, gdy komuś się lepiej powodzi, bo
przecież ten ktoś zapracował sobie na to co w danej chwili ma. Widzisz bukiet na zdjęciu? Jestem również wdzięczna za niego. Jest on darem i niezwykłym bukietem. Myślisz, że tylko kwiaty można dawać w prezencie? Mylisz się! Mój bukiet składa się z owoców, słodyczy i oczywiście kwiatów. Możesz również do środka włożyć jakiś alkohol – wtedy i będzie pasował dla mężczyzny. Jestem wdzięczna za poznanie Kateriny – dlatego, że mam świadomość, że w moim mieście są osoby mega kreatywne i miłe. Osoby, które potrafią robić coś dla kogoś i mieć z tego mnóstwo satysfakcji (jeżeli jesteś z Trójmiasta i chciałabyś podarować komuś nietuzinkowy bukiet – zajrzyj na stronę osoby, która takie cuda wykonuje – zachęcam – Kreatywne bukiety Trójmiasto)

Zastanów się i
odpowiedz sama sobie – kiedy Ty ostatnio dziękowałaś za to co posiadasz? Czy
miałaś chwilę, że byłaś wdzięczna za mieszkanie, męża, dzieci, pełną lodówkę i
w miarę pełne konto?

Zachęcam Cię do
zrobienia małego eksperymentu. Codziennie wieczorem podziękuj – możesz w
myślach, ale ja na początek radzę Ci, byś napisała na kartce – dziesięć rzeczy,
za które jesteś wdzięczna danego dnia. Dzięki temu zobaczysz jak wiele masz i
jak bogatą kobietą jesteś.
Mnie taka wdzięczność
nauczyła tego, że nie denerwuje się praktycznie na nic. Doceniam to co mam i to
jakim człowiekiem jestem. Ciekawa jestem czy Ty na przykład po tygodniu
codziennej wdzięczności stwierdzisz, że zmieniłaś się chociaż troszkę.
Wyobraź sobie, że masz przed sobą tylko tydzień
życia. Oczywiste jest to, że chcesz wykorzystać go jak najlepiej. Chcesz
spełnić jakieś swoje marzenia, być może chcesz komuś powiedzieć co tak naprawdę
do niego czujesz. Chcesz bawić się i szaleć. Chcesz być tak zwyczajnie
szczęśliwa. To jest zrozumiałe! Siadasz i myślisz co już przeżyłaś, wspominasz
wspaniałe chwile, miejsca, myślisz o ludziach, których poznałaś. Uśmiechasz się
a zarazem smucisz, bo masz tak wiele planów, których nie da się zrealizować w
ciągu tygodnia.

Dlaczego zaczynasz zastanawiać się nad swoim
życiem w momencie kryzysowym? Mówisz co byś zrobiła na ostatnie dni życia,
ale… Dlaczego dopiero wtedy? Dlaczego nie zaczniesz robić tego właśnie teraz?
Co Cię powstrzymuje? Żyj tak, jakby to był Twój ostatni dzień. Realizuj plany,
spełniaj swoje marzenia, Kochaj z całych sił, wybaczaj o ile potrafisz, ciesz
się nawet z najmniejszej rzeczy. Na swoje życie spójrz z innej perspektywy,
spójrz również na otaczający Cię świat. Musisz dostrzegać szczęście w tym co na
pozór jest najzwyklejsze. Nie odkładaj życia na później, bo może zabraknąć Ci
czasu…

Krótka droga do szczęśliwego życia -  wdzięczność

Krótka droga do szczęśliwego życia -  wdzięczność

Krótka droga do szczęśliwego życia -  wdzięczność

Krótka droga do szczęśliwego życia -  wdzięczność

One thought on “Krótka droga do szczęśliwego życia – wdzięczność

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *