Judith Joseph – “Wysoko funkcjonująca depresja”
Depresja to choroba dzisiejszych czasów. Powinno się mówić o niej głośno, tak samo jak powinno być wiele mądrych, dobrych książek na ten temat. Podkreślam… dobrych! A czy ta taka była? Ja mam do niej pewne zastrzeżenia…

Moim zdaniem ta książka nie wniesie dużo do naszego życia. I osobiście polecałabym poszukać innych, które mogą faktycznie w jakiś sposób pomóc tym, którzy potrzebują dowiedzieć się więcej o depresji, a w szczególności tej wysokofunkcjonującej. W dodatku te kwestionariusze na samym końcu, które mają stwierdzić czy cierpisz na depresję itp. NIE! NIE! I jeszcze raz nie! Takie rzeczy może zdiagnozować specjalista, a nie czytelnik na podstawie jakichś pytań…
Super było to, że były wywiady z pacjentami. To popieram i mogłoby być ich nawet więcej.
Według autorki depresja wysoko funkcjonująca to choroba, gdzie wewnątrz cierpimy, udając, że wszystko jest dobrze… Ale czy… to właśnie nie jest depresja? Po co tworzyć kolejne choroby, jakieś kolejne etykietki, skoro i tak wszystko łączy się w jedno? Według mnie wydaje się zbyteczne. Dodatkowo autorka mówi o pięciu krokach, które pomogą nam w życiu codziennym… a co jest tymi krokami? To co od dawna jest nam wpajane… mniej telefonów, zdrowe odżywianie itp.
Naprawdę, szukacie czegoś lepszego i bardziej wartościowego. Ale to tylko moja opinia.

