...

Iza Maciejewską – “Kiedy serce przestaje bić”

Książką zainteresowałam się po tym, jak przeczytałam w Internecie opis. Byłam ciekawa jak rozwinie się cała historia. Najbardziej zaciekawiła mnie po tym, jak patronki książki zaczęły dodawać recenzje przedpremierową na swoich portalach społecznościowych. Każda z nich pisała, że do książki będą potrzebne chusteczki, bo jest tak bardzo wzruszająca. Czy mi one się przydały? Czytajcie dalej…

Julia i Marek to bardzo nietypowa para, ona o kolorowych oczach on z paraliżem twarzy. Ich miłość jest tak silna i tak piękna jak oni są wyjątkowi. Mogłoby się wydawać, że w ich domu trwa sielanka. Julia to świetna pisarka, której powieść chcą zekranizować, Marek ma dobrą pracę, ich synek Julian jest kochanym dzieckiem, który nie sprawia większych problemów.

Niestety, ale… wszystko co dobre kiedyś się kończy. W przypadku tej pary, która i tak już wiele w swoim życiu przeszła, zło przychodzi zdecydowanie za wcześnie.

Pewnego dnia Julia dostaje informacje od przedszkolanki, że jej synek źle się poczuł i zabrała go karetka. I w tym momencie zaczynają pojawiać się te wszystkie złe rzeczy, o których bohaterowie nigdy by nawet nie śnili. Po zrobieniu szeregu badań okazuje się, że Julian jest bardzo chory i potrzebuje przeszczepu serca. Walka o każdy dzień dla tego dziecka, to tak naprawdę walka o siebie.

Autorka w piękny sposób pokazała nam, że na tym świecie są dobrzy ludzie, że nie należy oceniać po pozorach a przede wszystkim to, że miłość to piękne uczucie i dość często nie są ważne słowa, lecz gesty. Czytając książkę odczujemy emocje takie jak strach, watpliwości, ale też i radość, lecz mi niestety chusteczki nie były potrzebne do tego wszystkiego. Tak naprawdę łzy popłynęły tylko przy jednej, którą czytałam lata temu, jeszcze jak miała starą okładkę (Colleen Hoover “Wszystkie nasze obietnice”). Ale oczywiście każdy jest inny i może inaczej odbierać książkę. U mnie ze wzruszeniem przy czytaniu jest ciężko, częściej wzruszam się coś oglądając.

Wracając do książki… Zobaczymy w niej ile rodzice są w stanie zrobić dla swojego dziecka… ile człowiek jest w stanie zrobić dla drugiego człowieka, nawet tego obcego. Aby małe dziecko mogło mieć zrobiony przeszczep, jest potrzebna śmierć innego dziecka… Dlatego autorka pokazuje emocje z różnych perspektyw i to właśnie w całej tej smutnej historii jest ciekawe. Poznajemy też innych bohaterów, którzy przeżywają swój ból w zupełnie inny sposób niż Julia i Marek. Takie coś pokazuje nam, jak różni jesteśmy i jak wiele nieodkrytych uczuć w nas drzemie.

Dodatkowym wątkiem jest przeszłość… Czy można wybaczyć komuś to, że nas bardzo skrzywdził? Nie jest to łatwe, ale możliwe… i autorka kolejny raz pokazuje to co się dzieje z nami w momencie, gdy mamy komuś coś przebaczyć, gdy mamy o czymś starać się zapomnieć.

Podsumowując… jest to fantastyczna książka, którą… niestety napisało życie. Autorka w świetny sposób pokazała nam wiele różnych emocji, które zapewne wielu z was będzie przeżywało razem z bohaterami.

Pamiętajcie! Miłość i wsparcie są potrzebne w każdej chwili naszego życia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *