KSIĄŻKI

Anna Wolf – “Święta po sąsiedzku”

Już na wstępie chce zaznaczyć, że historia jest bardzo przewidywalna i jeżeli chcecie, by jakaś sytuacja was zaskoczyła – tego tu nie znajdziecie. Oczywiście to nie oznacza, że książka jest zła – absolutnie nie!

Rose i Jason są sąsiadami. Mieszkają obok siebie w domkach. Rose mieszka z dziadkiem, Jason z babcią. I jak to bywa w takich książkach – młodzi się nie znoszą, natomiast starsi uwielbiają swoje towarzystwo do tego stopnia, że raz w miesiącu urządzają wspólną kolację, gdzie właśnie to młodzi gotują dla swoich dziadków.

Rose i Jason jakoś starają się wytrzymać ten wspólny czas, lecz… nie wiedzą, że dziadkowie szykują im prawdziwą bombę! W tym roku pierwszy raz mają spędzić także i święta! W dodatku przygotowaniami do nich mają zająć się, kto inny jak nie młodzi sąsiedzi! Być może jakoś by udało się spędzić ten czas w przyjemnej atmosferze, gdyby nie fakt, że na Wigilii mają znaleźć się też… przyjaciele dziadków. A to oznacza dwa razy więcej pracy i… dwa razy więcej kłopotów.

Oj będzie się działo! Dziadkowie nieźle namieszają w życiu tych młodych, bo nawet pojawi się policja! I to właśnie był jeden z momentów, gdzie się zaśmiałam. Cała książka ma naprawdę, a w sumie miała świetny potencjał. Można było rozwinąć ją w zupełnie innym kierunku. Jeżeli chodzi o Rose i Jasona to… tak naprawdę ta ich nienawiść do siebie wzięła się z błahego powodu – jak dla mnie – i mogła zostać nieco inaczej przedstawiona.

Mam co do tej książki mieszane uczucia… Lubię jak się coś szybko dzieje, ale… lubię też widzieć jak uczucie się rozwija, a nie jest… praktycznie z dnia na dzień.

“Święta po sąsiedzku”, to lekka propozycja dla rozluźnienia się, spędzenia wieczoru bez żadnego zastanawiania się nad fabułą. Czyta się ją bardzo szybko i to jest na plus! Mimo wszystko… sami przeczytajcie książkę i oceńcie czy lubicie takie klimaty czy jednak nie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *