Kinga Litkowiec – “Pole Girl. Prywatny taniec”

“Pole Girl” to książka, która wciągnęła mnie od samego początku. Zaciekawiła mnie historia młodej dziewczyny, która chce spełnić swoje marzenia. Na samym początku wydawało mi się, że będzie dość przewidywalna, lecz myliłam się. Czym czytałam dalej, tym byłam czymś zaskoczona. I to właśnie lubię w książkach. 


Jak już na wstępie pisałam, poznajemy historię młodej dziewczyny która wyjeżdża ze swojego miasta po to, aby spełnić swoje marzenia. Niestety nie wszystko jest takie proste. Pracuje u mężczyzny, który wiecznie czegoś wymaga, nawet swoje obowiązki zrzuca na inne osoby. Nie docenia swoich pracowników i można powiedzieć, że znęca się nad nimi psychicznie. Wynajem mieszkania nie jest taki tani, jak to na początku Nicoli się wydawało. Dodatkowo jej największą pasją jest taniej, a znalezienie miejsca,  którym może swoją pasję realizować też nie należy do najłatwiejszych a to wszystko ze względu na koszty. 

W końcu udaje się jej znaleźć salę, za którą płaci niewielkie pieniądze. Chodzi tam tak często jak tylko może. Taniec to dla niej forma relaksu, chwila na uspokojenie się, odstresowanie. Gdy słyszy pierwsze takty muzyki wszystko co złe odchodzi od niej. Taniec na rurze to nie tylko taniec erotyczny ale i także w pewnym stopniu sportowy. W końcu aby zrobić różne figury, utrzymać się na dłoniach trzeba być wysportowanym i mieć odpowiednią ilość siły. 

Pewnego dnia jej taniec dostrzega Damon.  Jest tak zachwycony tym co potrafi kobieta, że postanawia wykupić ją dla siebie. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale tak właśnie jest. Nicola ma tańczyć tylko i wyłącznie dla niego. A co najgorsze nie znosi on odmów.

Nicole z jednej strony boi się go, lecz z drugiej coś ją ciągnie do tego nietuzinkowego, pełnego zagadek mężczyzny. W końcu wybucha pomiędzy nimi pożądanie, które wprowadzi ją do mrocznego świata, z którego nie ma wyjścia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *