KSIĄŻKI

Agnieszka Lis – “Magiczny czas”

Już na wstępie chcę zaznaczyć, że jeżeli szukacie elementów świątecznych, czyli takich gdzie wczujecie się w klimat, to w książce “Magiczny czas” tego nie znajdziecie. Tu przeżyjecie święta w zupełnie inny sposób. Aż chciałoby się napisać, że duchowy (nic wspólnego z kościołem tu nie będzie).

Książka rozpoczyna się, gdy główna bohaterka Danuta jest młodą kobietą, bardzo zakochaną w swoim przyszłym mężu. Książka podzielona jest na rozdziały, gdzie jeden rozdział, to jeden rok z życia bohaterki. Dzięki temu możemy zapoznać się z tym co ta kobieta przeżywa. A uwierzcie mi, nie jest kolorowo… Danuta wyobrażała sobie cudownego męża, piękny ślub i wspaniałe życie z gromadką dzieci. Niestety, ale życie nie zawsze jest takie jak byśmy chcieli. Mariusz – mąż Danuty okazuje się alkoholikiem, w dodatku takim, który za nic ma dom oraz swoją żonę. Przemoc w tej rodzinie jest na porządku dziennym. I tu naprawdę denerwowało mnie zachowanie Danki. Zamiast zostawić męża to ona tkwi w tym związku i pozwala na to, aby ją bił tak mocno, że wielokrotnie lądowała w szpitalu. Ja rozumiem, że to były inne czasy, ale… jednak powinna mieć jakiś szacunek do siebie. W końcu to szczęście i spokój jest ważniejsze, a nie fakt, że się wzięło z kimś ślub przed ołtarzem. Niestety ale Danka była innego zdania… Wolała być maltretowana fizycznie i psychicznie niż zostać sama z dzieckiem. Tak, to małżeństwo miało syna – Przemysława, który był dla niej całym światem.

Danuta, aby mieć pieniądze na życie jak i na kupowanie mężowi alkoholu wpadła na pomysł, że będzie robiła pierogi i sprzedawała na targu. W taki sposób poznała Barbarę, która była jej stałą klientką. Pewnego razu Baśka zaproponowała Danucie prace u siebie w domu jako pomoc. Na początku główna bohaterka odmówiła, wciąż uważała, że jej miejsce jest przy mężu, mimo wszystko… W końcu… zgodziła się i przyjęła proponowaną jej posadę. Co na to jej mąż? Czy jej pracodawcy – Barbara i Arkadiusz są idealnym małżeństwem? Czy pieniądze i bogactwo dają szczęście?

Odpowiedzi na te wszystkie pytania i na to jak dalej potoczyły się losy Danuty i jej syna Przemka, dowiecie się czytając książkę. I powtórzę, to nie jest łatwa książka, taka typowo świąteczna. Co prawda magiczne rzeczy właśnie dzieją się w te piękne grudniowe dni, ale… to trudna historia o alkoholizmie, odwadze, szacunku do własnej siebie, o marzeniach, które nie zawsze zostają spełnione. Można zobaczyć, że każdy z nas ma jakieś problemy, niezależnie od tego gdzie mieszka i ile ma pieniędzy.

Książkę czyta się naprawdę szybko. Autorka ma bardzo fajny styl pisania i z chęcią przeczytam jej inne dzieła. Co mnie denerwowało? Oczywiście oprócz bezmyślności głównej bohaterki to… dziwiło mnie zachowanie a w sumie relacja Barbary z Danutą. Niby znały się wiele lat, spędzali razem mnóstwo godzin, lecz… nie poczułam żadnej więzi miedzy nimi, żadnej przyjaźni. Ja rozumiem, że pracodawca-pracownik to jednak… stosunki mogą nie być zażyłe, ale… Danuta praktycznie wychowywała ich dzieci, znała tą rodzinę doskonale, ale odczuwałam jakiś chłód. Zabrakło mi czegoś w tej relacji, była ona bardzo chłodna, przynajmniej dla mnie.

Książkę oczywiście polecam! Pod warunkiem, że chcecie poczytać historie, która oprócz bólu ma dużo wiary w to, że w święta dzieją się cuda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *